Geneza naszej hodowli
od pasji do zdrowej żywności


O nas
Nie chcieliśmy iść na skróty. Ponad dekadę temu nasz założyciel, Robert Blecharski, patrząc na rosnącą industrializację rolnictwa, chemiczne nawozy i pęd w stronę masowej produkcji, postanowił wrócić do korzeni. Dorastając na prowincji, pamiętał jeszcze smak prawdziwego jedzenia i widok krów swobodnie pasących się na łąkach – obraz, który w świecie nowoczesnych agrobiznesów wydawał się bezpowrotnie utracony. Zamiast się przyglądać, postanowił stworzyć miejsce, w którym czas jakby zwalnia, a natura znów ma głos.

Nasza Misja: Jakość ponad rentowność
Dziś, wychodząc naprzeciw rosnącemu popytowi na prawdziwą żywność, dzielimy się tym, co sami cenimy najbardziej – wołowiną o unikalnych walorach smakowych i odżywczych.
Co nas wyróżnia?
W naszym podejściu do hodowli nigdy nie kierowaliśmy się wyłącznie zyskiem. Naszą misją jest produkcja zdrowej wołowiny, wolnej od GMO, przemysłowych dodatków i zbędnych ingerencji weterynaryjnych.
Dla czego wybraliśmy własne gospodarstwo?
Współczesna presja rynkowa często wymusza na rolnikach kompromisy, które odbijają się na jakości produktów. My zdecydowaliśmy się na inną drogę. Po latach poszukiwań pełnowartościowej żywności, która w obliczu rosnącego popytu coraz częściej stawała się tylko pustym sloganem, zrozumieliśmy, że jedyną gwarancją jakości jest pełna kontrola nad procesem produkcji: od ziemi aż po stół.
Nasze początki w Szczepanowicach
Znalezienie właściwego miejsca nie było proste. W dobie rozrastających się miast i ciasnej zabudowy potrzebowaliśmy czegoś więcej niż tylko działki – szukaliśmy przestrzeni, która da naszym zwierzętom spokój, a ziemi czystość.
Po miesiącach poszukiwań trafiliśmy do Szczepanowic. Odkryte pod gęstymi chaszczami, nietknięte cywilizacją wzgórze okazało się strzałem w dziesiątkę. Pofałdowany teren i malownicza rzeźba krajobrazu od razu podpowiedziały nam, jak idealnie nadaje się na naturalne pastwiska.
Jesienią 2018 roku powitaliśmy u nas pierwszych mieszkańców – siedem wyjątkowych sztuk bydła rasy Highland. Zaczynaliśmy skromnie: od jednego pastwiska i niewielkiego zadaszenia. Dziś to miejsce żyje własnym rytmem, stale rozwijając się z poszanowaniem dla otaczającej przyrody.

